Oszustów nie brakuje, tak samo jak złodziei tożsamości, którzy dobierając się do naszych danych osobowych, wykorzystują je w celu zaciągnięcia kredytu lub pożyczki. Pojawia się potem problem, bo nie płacą, a zadłużenie nie znika, obciążając konto ofiary. Co się w takim przypadku dzieje? Jakie są konsekwencje, jak się przed tym bronić?

Branie kredytu na cudze dane – czy często się zdarza?

Można byłoby powiedzieć „mnie to nigdy nie spotka”, ale prawda jest taka, że kradzieże danych osobowych czy w ogóle kradzieże tożsamości wcale nie należą do takiej rzadkości, jak mogłoby się zdawać. Może to spotkać każdego, wystarczy czasem odrobina nieostrożności, by wpaść potem w poważne kłopoty. Zgubiony czy ukradziony dowód osobisty, czy też kontakt z osobą, która będzie miała dostęp do naszych danych i postanowi je wykorzystać, jest prostą drogą do problemów, z którymi później ciężko sobie poradzić.

Jak sprawdzić, czy ktoś wziął na mnie kredyt?

Najczęściej ofiary dowiadują się o zadłużeniu w najmniej spodziewanym momencie, na przykład kiedy same postanowią pójść do banku po kredyt i tam spotkają się z odmową, z powodu zadłużenia, albo gdy do ich skrzynki wpadnie przypomnienie o zapłacie. Gdy jednak jeszcze do tego nie doszło, a podejrzewamy, że coś jest na rzeczy, warto wiedzieć jak sprawdzić, czy ktoś wziął na mnie kredyt (KredytExpress.pl). Najprostszym na to sposobem jest zweryfikowanie historii BIK, aby mieć pewność czy przypadkiem nie zostały zapisane transakcje, których nie dokonywaliśmy.

Co zrobić, gdy podejrzewamy kradzież dowodu?

Gdy zorientujemy się, że ktoś wziął na nasze dane kredyt, albo podejrzewamy, że mogłoby do tego dojść, bo zgubiliśmy dowód osobisty, pierwszym krokiem będzie zgłoszenie tego faktu do banku. Zostanie tam odnotowana kradzież, a sam dowód będzie zastrzeżony i można to zrobić w swoim banku, choć niektóre instytucje przyjmują zgłoszenia od nieswoich klientów.

Drugim krokiem będzie powiadomienie policji, zwłaszcza jeżeli mamy pewność o do tego, że utrata dowodu była wynikiem przestępstwa. Ostatnia rzecz, którą trzeba zrobić, to wizyta w urzędzie miasta lub gminy i jak najszybsze wyrobienie nowego dokumentu

Co robić, gdy ktoś weźmie na mnie kredyt?

Najczęściej dowody kradnie się po to, by na czyjeś dane zaciągnąć kredyt, pożyczkę czy dokonać innych przestępstw. Gdy ktoś weźmie na nas kredyt i dowiadujemy się o tym, choćby poprzez zawiadomienie z banku czy firmy pożyczkowej, w takim przypadku należy złożyć odwołanie. W nim trzeba wyjaśnić, co się stało i dlaczego, a jeżeli zażąda się dowodu, może bim być brak wydania potwierdzenia weryfikacji, albo wskazanie, że na konto nie przyszły żadne pieniądze.

Jeżeli nie doszło do kradzieży, a podrobienia dokumentów, w takim przypadku należy zapoznać się z umową i porównać podpisy. Być może bank czy instytucja finansowa nam nie uwierzy, ale zyska się argument w sądzie, bo niestety w tym wypadku, bez sądu się nie obejdzie. Nieco gorzej to wygląda, gdy zobowiązanie zostało zaciągnięte online, wówczas nawet takiego dowodu nie ma, choć argument z brakiem wpływu na konto, zawsze będzie pewnym zabezpieczeniem.

Ktoś zaciągnął na mnie kredyt – co mi grozi?

Niestety takie sytuacje są bardzo trudne i ciężko walczyć z oszustami, ponieważ osoby takie zaciągają zobowiązania i znikają jak kamfora, a problem zostaje. Konfrontacja z bankiem czy innymi instytucjami finansowymi bywa trudna, ponieważ mogą, ale nie muszą uwierzyć naszym słowom, zwłaszcza jeżeli strata dokumentów czy ich kradzież nie została wcześniej zgłoszona. Ściganie złodziei tożsamości często jest bezowocne i trzeba naprawdę się namęczyć, by uniknąć konsekwencji nieswoich długów. Bywa i tak, że dane instytucje mimo wszystko będą od nas żądać spłaty kredytów.

Najlepszym rozwiązaniem na uniknięcie problemów jest po prostu pilnowanie swoich dokumentów. Nigdy nie powinno się ich zostawiać bez nadzoru, nigdy też nie daje się ich pod zastaw. Należy przechowywać je w bezpiecznym miejscu i nie udostępniać osobom trzecim, jeżeli nie jest to bezwzględnie konieczne, a nawet wtedy powinno się mieć je na widoku.